Bo naprawdę warto walczyć, warto żyć

użytkownik anonimowy

Cześć wszystkim

Mam na imię Renata,mam 27 lat, moja choroba zaczęła się 10 lat temu w 1999r.,miałam 17 lat. Usłyszałam od lekarzy „ostra białaczka limfoblastyczna”. Mój świat się załamał. Leczyli mnie przez 2 lata: chemioterapia, sterydy, naświetlania, nakłucia lędźwiowe, pobieranie szpiku, i wiele innych leków i zabiegów. Przeszłam horror.

Po 2 latach miałam remisję tzn. wygrałam z rakiem. Wszystko było dobrze i po dwóch latach normalnego życia w 2003r, miałam nawrót choroby. Znów trafiłam do szpitala. Decyzja lekarzy - przeszczep szpiku. Miałam takie szczęście ,że jedyna moja siostra była zgodna z badaniami i mogła oddać mi szpik. Płakałam z radości, że będę jeszcze żyła.

Po paru miesiącach miałam pierwszy przeszczep. Wszystko było dobrze i po 7 miesiącach miałam znów nawrót choroby. Trzeba było zrobić drugi przeszczep tzw. doszczep, a po 1 miesiącu znów trzeci przeszczep. Wszystko było dobrze i po trzech miesiącach wystąpiła u mnie choroba po przeszczepowa gvhd, która spowodowała zwężenie oskrzeli i suchość oczu.

Musze teraz brać leki wziewne, sterydy i sztuczne łzy. Minęło już 4 lata po przeszczepie, z czego bardzo się cieszę. Białaczki już nie mam, ale muszę brać leki, które spowodowały, że mam zaćmę oczu i osteoporozę. Teraz jeszcze doszła mi choroba skóry- twardzinopodobna, którą muszę leczyć, ale nie załamuje się i nie poddam się, choć bardzo jest mi ciężko.

Życie jest tylko jedno i jest piękne. Ludzie nie załamujcie, musicie myśleć pozytywnie, bo to połowa sukcesu. Uwierzcie mi.

Życzę powodzenia -Renatka.

Dyskusja - Bo naprawdę warto walczyć, warto żyć
Potret użytkownika anonimowego

RENATKO JESTEŚ BARDZO DZIELNA DZIEWCZYNĄ. JA WALCZĘ Z BIAŁACZKĄ OD 7 LAT I NAWET NIE MYŚLĘ SIĘ PODDAĆ. LECZĘ SIĘ WE FRANCJI I BIORĘ OD LAT LEK I CIESZĘ SIĘ KAŻDYM DNIEM. TYLE JUŻ PRZESZŁAŚ I JESTEM PEWNA, ŻE DASZ RADĘ, BO TYLE W TOBIE JEST ŻYCIA I WIARY. POZDRAWIAM MARIA

Potret użytkownika anonimowego

Renatko no cóż mogę tylko podpisać się pod tym co napisała Maria. Jesteś naprawdę niesamowicie dzielna. Mój syn (32 lata) w zeszłym roku w marcu dowiedział się ze ma białaczkę, HLA 1 cały świat nam runął.
Następnego dnia już był w Klinice w Katowicach. Nigdy nie narzekał nie skarżył się, mówił tylko będzie dobrze dam rade muszę wygrać z choroba dla córeczki, która jutro skończy 9 lat. 30 października miał przeszczep szpiku, po miesiącu po przeszczepie wyszedł ze szpitala.
Obecnie jeździ co tydzień na badanie krwi do Katowic właśnie dzisiaj jest na badaniu czekam na telefon i mam nadzieje, ze wszystko jest dobrze.
Chętnie porozmawiam z każdym moje gg 9247084
Pozdrawiam serdecznie Renata.

Potret użytkownika anonimowego

Cieszę się Renato, że jesteś optymistka i zdrowiejesz, ale że życie jest piękne to przesadziłaś ;-) Buźka. Achimek z K-Koźla

zdjęcie użykownika Lekarz Agnieszka Barchnicka

Pani Renato - podziwiam siłę ducha i życzę dużo, dużo zdrowia !

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica