Naznaczona chorobą
Witam, jestem Kasia i mam 18 lat.
Gdy miałam 4 lata zachorowałam na ostrą białaczkę limfatyczną. W 2000 roku zostałam wyleczona za pomocą chemioterapii. Wszystko zaczęło się od anemii, pamiętam dobrze, potrafiłam cały dzień spać spać i spać. Wylądowałam w szpitalu, spędziłam tak około 2 tygodni. Gdy wróciłam do domu wszystko zaczęło się od nowa. Zawieziono mnie do miejscowego szpitala, tam z morfologii stwierdzono białaczkę. Przewieźli mnie do oddalonego o 70 km szpitala dziecięcego. Tam zaczęło się leczenie, chemia itd. Ale nie o tym chce pisać.
Fascynujący jest fakt, iż jak 5-6 letnia dziewczyna mogła zapamiętać tyle faktów, tyle wspomnień. Te lata było moim największym koszmarem, pamiętam większość badać, zabiegów, święta i te Bożonarodzeniowe i te Wielkanocne. Lato, jesień, wiosnę, zimę. Dzieci, z którymi się bawiłam, pielęgniarki z wiecznym uśmiechem na twarzy, które udawały, że wszystko jest dobrze. Mimo, że minęło już 10 lat od mojego wyleczenia, muszę co pól roku jeździć do poradni hematologicznej. Każda wizyta tam wywołuje o mnie jakieś dziwne emocje, wracają wspomnienia i ten lęk, że mogę usłyszeć, że mam nawrót.
Prawda jest taka, że my wszyscy wyleczeni żyjemy jak na jakiejś bombie, która może zaraz wybuchnąć. Już do końca życia będzie naznaczeni chorobą. Psychika człowiek siada, ja w jakiś sposób nie mogę sobie poradzić z tą myślą. Często śni mi się szpital i osoby jakie tam poznałam. Choroba strasznie odbiła się na mojej psychice, myślę że za bardzo. Ale jakoś funkcjonuje, muszę :)
Trzymam kciuki na wszystkich chorych, nie poddawajcie się :)
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz







Komentarze
Kasiu masz racje czasami człowiek ma dość. Co miesiąc wracam do poradni hematologicznej i kiedy widzę ten szpital to wszystko wraca czy tego chce czy nie! Strach i lęk napawa mnie za każdym razem i nie umiem go przezwyciężyć! Ale cóż żeby żyć musimy tam powracać co jakiś czas i musimy nauczyć się z tym żyć.
Pozdrawiam serdecznie
Kasiu, życzę Ci dużo szczęścia w życiu. Mam nadzieję, że z czasem wszystko będzie lepiej i zapomnisz część z tych bolesnych wspomnień. W życiu zdarza się też mnóstwo dobrych rzeczy i nie można pozwolić, żeby te nie najlepsze zwyciężyły.
Jeszcze raz powodzenia!