- abcbialaczka.pl
- Historie Użytkowników
- Potrzebuję wsparcia psychicznego
Potrzebuję wsparcia psychicznego
mateusz4557
Witam. Mam 19 lat. Pod koniec wakacji 2009 dowiedziałem się, że mam ostrą białaczkę szpikową. Byłem załamany tą wiadomością, dlaczego to spotkało mnie. Stopniowo przyzwyczajam się do pobytu w szpitalu. Jestem właśnie po przyjęciu i cyklu chemioterapii. Czasem nie daję sobie już rady z tą chorobą. Czuję się dobrze fizycznie, ale psychicznie czasami już nie wytrzymuję. Dajcie mi jakieś wsparcie, jeśli możecie. Niedługo znów zacznie się chemioterapia, a ja cały czas leżę w zamkniętym oddziale.







przykro mi ze musisz to wszystko przechodzic i masz racje ze wsparcie psychiczne jest bardzo wazne . zatem wspieram ciebie z całych sił i mam nadzieje ze przejdziesz ta chemie i za jakis czas juz nie bedziesz o tym myslal ani do tego wracał,
Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dzwięki słychać nawet podczas wichury.
pozdrawiam
Ewelina :)
Witaj Mateusz
Nie możesz się załamać, wiara i pozytywne myślenie to połowa sukcesu terapii. Jesteś młody, Twój organizm pokona to paskudztwo pod warunkiem, że Ty w to uwierzysz!!!!!!!!
Przed Tobą świat stoi otworem, zacznij marzyć o tym co jeszcze masz do zrobienia na tym świecie. WALCZ BO WARTO ŻYĆ! NIE WARTO SIĘ PODDAĆ MIEJ NADZIEJĘ WIERZE W CIEBIE I POZDRAWIAM
witam wiem co czujesz moja ciocia ma białaczke i codzienie mysle jak jej pomuc jest obecnie w szpitalu bo znowu jej sie pogorszyło ja mam nadzieje ze wygra i tobie tez tego zycze jesteś młody i powinienes wiezyć wiara czyni cuda trzymam kciuki za ciebie wiedz ze nie jesteś sam masz bliskich którzy myśla o tobie
pozdrawiam kaska z wrocławia
jesteś taki młody .Całe życie przed Tobą i zbieraj siły do walki z chorubskiem.Zobacz świat jest iękny,napewno przyjdzie taki dzień gdy będziesz miał to za sobą.I te wszystkiechemie będą tylko nikłym wspomnienim.Zyczę dużo siły i radości.POzdrawiam
Życzę dużo zdrowia i powidzenia w walce z chorobą. Jestem młodym człowiekiem-trzymam kciuki żeby się udąło. Mój Tatuś chorował 2,5 m-ca na AML - niestety nie udało Mu sie wygrać z chorobą:(
Pozdrawiam
Witaj,kilka lat temu ogladalam amerykanski program dokumentalny poswiecony chorobom nowotworowym.Przedstawiono tam przypadek pewnej starszej kobiety zmagajacej sie z rakiem pluc w bardzo zaawansowanym stadium.Kobieta ta,zaczela codzieennie po kilka godzin grac w gre komputerowa w ktorej biale storki,pozeraja czarne stworki.Jednoczesnie przez caly czas wyobrazala sobie,ze to jej zdrowe komorki,zaabijaja i pozeraja komorki rakowe.Ona w to wierzyla z calych sil.Taka terapia wraz z leczeniem farmakologicznym zatrzymala rozwoj choroby,a po dluzszym czasie,spowodowala calkowite wyzdrowienie.Profesor prowadzacy potwierdzil,ze jej nastawienie psychiczne mialo tak samo duzy wplyw na wyzdrowienie jak chemioterapia.Ty takze uruchom w sobie takich zabojcow komorek rakowych i niech MOC BEDZIE Z TOBA! Powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia,zyczy Ci matka dziewietnastolatki.:-)
Mateusz :) Chłopie! Nie można się załamywać ! Jakiś miesiąc temu mój tata dowiedział się że choruje na ostrą białaczkę limfoblastyczną (ALL). Dla wszystkich to był szok! A dla niego chyba najbardziej.. Bo On facet silny, wielki jak to? Dlaczego on? Też się tak na początku zastanawiałam. Czemu to właśnie jego spotkało? Dzisiaj przyjął drugą chemię, i też leży na zamkniętym oddziale. A ja chodzę codziennie i go odwiedzam. (swoją drogą gdzie leżysz? ) I wspieram. I cała rodzina go wspiera. I on to czuje. I się nie poddaje! Z tą chorobą można wygrać!!! Jesteś młody, masz silny organizm! Najgorsze co możesz zrobić teraz to się załamać!
Białaczka to nie wyrok. Najważniejsze jest nastawienie psychiczne. Na pewno masz wokół siebie mnóstwo osób które Cie wspierają i które z tobą są! i będą! Trzymaj się!
ja na banacha w warszawie leze
Moja żona leży razem z Tobą. Walka Walka Walka i pozytywne myślenie to podstawa.
pozdr m.p.
Moja dwuletnia córeczka walczy od kwietnia tego roku z nowotworem i jest po 6 cyklu chemii. Wierz mi, że da się przyzwyczaić do tego "innego życia szpitalnego". Na początku jest bardzo trudno, bo świat staje do góry nogami. Wydaje Ci się, że tak już będzie zawsze. Z czasem jednak poznajesz nowych ludzi, którzy doskonale Cię rozumieją, co ważniejsze, z czasem poznajesz też coraz więcej osób, którym walka się udała i zaczynasz wierzyć w to, że Ty też dasz radę, a to tylko stan przejściowy w Twoim życiu. Przejdziesz to i wszystko znów wróci do normy. Wiadomo, że piętno zostanie w nas środku, ale właśnie może dzięki temu, stajemy się wraźliwszy na cierpienia innych.
Uszy do góry, to nie jest takie straszne jak się na początku wydaje.
I powodzenia, oby szło szybko do przodu!!!!
Cześć Mateuszu mój syn też pod koniec wakacji dowiedział się , że ma ostrą białaczkę szpikową a ma tylko 15 lat.Jest już bo drugiej chemii po niedzieli będzie miał już trzecią . Na początku się załamał ale teraz już wychodzi z dołka a nawet teraz mam go w domu na trzydniowej przepustce. Nie możesz się załamać z TYM CHORÓBSKIEM można wygrać, musisz w to wierzyć. Trzymam za ciebie kciuki
dasz rade wiara czyni cuda a modlitwa czyni wiare.trzymam kciuki za ciebie bedzie dobrze
Cześc Mati! ;) Mam brata w Twoim wieku i też ma na imię Mateusz... i wiem, że 19-letni chłopcy o takim imieniu to niezwykli Kwardziele! ;) Wiem, że Ty też nim jesteś! Domyślam sie jak wiele przeszedłeś, jak bardzo jest Ci ciężko... Pamietaj, że nad nami, tam "na górze" jest "Ktoś" kto jest najlepszym Lekarzem i kieruje tym wszystkim... On jest przy Tobie i zawsze bedzie;) Wczoraj dowiedziałam się, że moja 7-letnia kuzyneczka ma ostra białaczkę limfatyczną... Bardzo mocno trzymam za Was oboje kciuki! Wierzę, że wszystko będzie dobrze i Ty też w to uwierz bo jak nie to przyjadę do Ciebie i spiorę Ci pupę! ;) Pozdrawiam Gorąco! Monika.
witam.ja ma limfoblastyczna białaczke .,usze sobie njakos poradzic z tym swiństwem .teraz juz zakanczam drugi cykl
musze sobie jakos radzic z tym choróbskiem .mam jednak limfoblastyczna białaczke .moze to lepsza jest ale nie wiem nie znam sie na tym .juz koncze we wtorek drugi cykl i jeszcze jeden i zakanczam chemie .bede czekał na dawce
Cześć,
był koniec wakacji, ja miałam19 lat. Dowiedziałam się, że mam ostrą białaczkę limfoblastyczną. Na początku jakoś było, ale z czasem było coraz gorzej. Po drugim cyklu wpadłam w okropną depresję, później nerwicę. Byłam zamknięta na oddziale przez 6 miesięcy, z dwiema przerwami.....
Moja historia ciągnie się do dzisiaj. Mam 22 lata. I ciągle walczę. Chodzę na chemię, przeszłam radioterapie....
Ta choroba niszczy psychikę jak nic innego...ale wiesz co?JAK JUŻ WYGRAMY TO BĘDZIEMY NAJSZCZĘŚLIWSZYMI LUDŹMI NA ŚWIECIE!! Napisz do mnie jak chcesz pogadać. Ja już nauczyłam się z tym żyć, chociaż ciągle dostaję po dupie. MAJA ,mój mail :mariabaran87@o2.pl TRZYMAJ SIĘ CIEPŁO!
ja mialam ten sam rodzaj bialaczki i dalam rade wiec ty tez DASZ!!!!!
Ewelka
Witam, ja chorowałam na ostrą białaczkę szpikową tylko innego typu. Minęło już trzy lata od chemioterapii i jestem zdrowa, korzystam z życia. co prawda od początku jak zachorowałam moje nastawienie do choroby było pozytywne, nie załamałam się. Też leżałam zamknięta miesiącami na izolatce ale dałam radę. Ty też sobie poradzisz :) Znam wielu ludzi którzy wyszli z tej choroby. Pozdrawiam i głowa do góry ;))
Mateusz! lekko nie będzie ale dasz radę, ja dałam:)) i to już 7 lat temu! leżałam na Szaserów, pomogli, to i Tobie pomogą! Agnieszka
witaj! jestem pielegnniarka, pracuje w szpitalu i mam na codzien do czynienia z tymi chorobskami...wiem jak ci ciezko, ale wiem tez ze dopoki walczysz, dopoki sie nie poddajesz, choroba nie ma szans...zobacz ile osob cie wspiera...to piekne i budujace, wszyscy razem dodajemy ci sil. trzymaj sie i nie przestawaj walczyc.trzeba walczyc a nie padac na kolana. pozdrawiam i zycze ci wiele wytrwalosci
anka
Witaj , właśnie zostałam zarejestrowana jako potencjalny dawca komórek macierzystych i bardzo chciałabym Tobie pomóc .Musisz wierzyć ,że znajdzie się ktoś , kto będzie Twoim genetycznym bliżniakiem i wszystko sie dobrze skończy .Życzę Ci tego z całego serca . Mama 19 latki i syna Mateusza .
Cześć!Jestem studentką III roku pedagogiki specjalnej, piszę pracę licencjacką o białaczce. Zwracam się do Ciebie z prośbą o wzięcie udziału w ankiecie. Celem ankiety jest zbadanie wpływu białaczki na funkcjonowanie emocjonalne, rodzinne i szkolne dziecka. Zebrane dane zostaną wykorzystane wyłącznie w celach naukowych. Gwarantuję pełną anonimowość. Jeżeli się zdecydujesz proszę o kontakt meilowy: monika0210@onet.eu lub gg: 1086533
Witaj Mateuszu!
Trzymaj się dzielnie, a na pewno wygrasz walkę!
Pozdrawiam Grzesiek
MATEUSZ,WIARA CZYNI CUDA.TAK BYLO W MOIM PRZYPADKU.OD 7 LAT JESTEM CHORA NA CHRONICZNA BIALACZKE FILADELFI.POCZATKI BYLY BARDZO CIEZKIE GDYZ NIE JESTEM JUZ OSOBA MLODA.W CHWILI ZACHOROWANIA MIALAM 47LAT I TO SZCZESCIE ZE LECZE SIE WE FRANCJI.NAWET NIE BRALAM TEJ OPCJI ZE Z TEGO NIE WYJDE.DLATEGO NIE TRAC WIARY I WALCZ BO NAPRAWDE ZYCIE JEST PIEKNE I DO CIEBIE NALEZY.ZYCZE CI DUZO SILY I POZDRAWIAM
Trzymaj się stary - wierz mi z każdym guzem czy innym gadem można wygrać - wiem coś o tym sama, niedawno pozbyłam się choróbska - nie daj się złym myślą to podstawa, a jak nadejdzie załamanie to pomyśl o tym co było piękne i co jeszcze pięknego może Cię spotkać.
Witaj Mateusz!!! Ci wszyscy którzy tu do ciebie piszą mają ŚWIĘTĄ RACJĘ, najważniejsze nie załamać się nawet w ciężkich chwilach. Nigdy nie myśl, że masz już dosyć. Pisząc to, właśnie czekam na wiadomość od chorego brata na białaczkę limfoblastyczną. Jest już po wszystkich chemiach, które przyjmował w Białymstoku. Dziś jest 30 dzień po przeszczepie szpiku kostnego- ja byłam dawca . Czekamy na wyniki, bo było wszystko ok, ale źle się poczuł i musiał wrócić do szpitala do Warszawy na Saszerow. We wtorek będą wyniki co i jak. Do tej pory brat znosił wszystko oki, ale w tej chwili i on zaczyna tego nie wytrzymywać. Cala rodzina jest dla niego wsparciem i myślę, że będzie wszystko dobrze. Ty też musisz wierzyć - to podstawa na twój cały organizm / trzymaj się i głowa do góry.
MATEUSZ DASZ RADĘ.WSZYSCY CHORY I ZDROWI CIĘ WSPIERAJĄ .WALCZ !!! JESTEŚMY Z TOBĄ
Witaj, zdecydowałam się do Ciebie napisać i piszę ze łzami bo dzisiaj jest mój najszczęśliwszy dzień w życiu. Mój 13-nastoletni syn w marcu zachorował na ostrą białaczkę limfoblastyczną i od marca się leczy z szeregiem licznych powikłań jak to w tej chorobie bywa. I dzisiaj dowiedzieliśmy się że zakończył pierwszy najtrudniejszy etap leczenia i przechodzi na terapię podtrzymującą. Pamiętam swoje przerażenie na początku, potem wolne wdrażanie się w rytm funkcjonowania szpitalnego i to co najgorsze w tej chorobie czyli nieprzewidywalność tego co się wydarzy jutro. Wierz mi, może to zabrzmi jak slogan ale można się do tego przyzwyczaić i starać na ile to normalne żyć. Bardzo ważne jest nastawienie psychiczne, mój syn na początku nie mógł się pogodzić z chorobą, z tym że straci włosy, że wyglądem po terapii sterydowej będzie przypominał świnkę morską. Bardzo dużo z nim rozmawiałam na początku i po tych rozmowach na początku zaprogramował się na wyzdrowienie i tak trzyma. Trzymaj się
Wierzę, że jest Ci źle, ale nie poddawaj się, pamiętaj wiara czyni Cuda. Bedę się za Ciebie modlić i wierzę, że wyzdrowiejesz. Trzymaj się !!!!
Mateusz. Mam na imię Monika w lutym 2010 minie 7 lat od rozpoznania Ostrej białaczki mieloblastycznej. W listopadzie 2009 r MINĘŁO 6 LAT OD PRZESZCZEPU SZPIKU. Czuję się dobrze i wyniki też mam dobre. Mateusz wiem, że masz różne dołki, niestety tak jest w choróbskach ale nie możesz się poddać, musisz walczyć. I WYGRAĆ! Jak coś, służę zawsze pomocą : monika_emaile@o2.pl
Hej Mateusz. Napisz jak samopoczucie. Pozdrawiam
Drogi Mateuszu, wiem co czujesz, gdyż jestem ojcem syna Jakuba, którego pochowałem w m-cu sierpniu. Kuba chorował na białaczkę limfoblastyczną B komórkową. Nasza walka trwała 3 lata, syn miał 23 lata. Był na 3 roku Politechniki. Leczony był w klinice Hematologii w Krakowie. Nie mogliśmy znaleźć dawcy, gdyż jego fenotyp krwi był tak skomplikowany. Kiedy dowiedzieliśmy się o jego chorobie nie wiedzieliśmy jak żyć. To on nauczył nas żyć, pokazał jak walczyć, to tylko dzięki niemu udało nam się podjąć tą niewyobrażalnie nierówną walkę. Niestety przegraliśmy, ale Ty nie możesz się poddać, musisz walczyć tak jak mój syn. Powiem Ci jeszcze coś, ja dopiero teraz widzę jakim Kuba był niezwykłym człowiekiem, ta jego wiara, siła, miłość była tak wielka, iż po każdej wznowie/ były 2 wznowy/ podnosił się z kolan i dalej walczył razem z nami. Masz być jak czołg, nie wolno Ci patrzeć za siebie, cały czas podążaj przed siebie, nie oglądaj się ani za siebie ani wokół siebie. Masz ubrać ten pancerz, przeć do zwycięstwa i pokonać tego demona. Proszę!!! zrób to dla mojego syna.
Mateusz masz być dzielny i walczyć. Modlę się za Ciebie i wiem, że będzie dobrze, zwyciężysz tą chorobę. Musisz być silny, jestem z Tobą. Odezwij się proszę na mój mail SMARIUSZ81@o2.pl będzie miło, pozdrawiam
Witam Cię Mateuszu, zdecydowałam się napisać do Ciebie ponieważ mój syn, trochę starszy od ciebie w Marcu 2009 r dowiedział się, że ma białaczkę. Normalną rzeczą jest, że świat dotychczas piękny zrobił się brzydki i zatrzymał się. Początki były bardzo trudne, ciężko było żyć nam, a cóż dopiero jemu. Powiem Ci prawdę. Nie wiem jak dawał radę, ale mnie zawsze mówił, że będzie dobrze, musi być dobrze, dam radę. Na pewno kiedy leżał w izolatce płakał, to jest naturalna rzeczą ale walczył to wiem na pewno, walczył z całych sił, a było raz dobrze, a raz gorzej. Po czterech miesiącach osiagnął remisję. Potem już były krótkie pobyty w Klinice, nie miesięczne, a tygodniowe. 30 października miał przeszczep, było ciężko ale dał radę, TY też dasz. Chcesz płakać płacz, potem weź się w garść i walcz, myśl pozytywnie, naprawdę to pomaga.
Pamiętaj nigdy nie możesz się załamać, pozytywne myślenie to połowa sukcesu. Wiem, że dasz radę, będę się za ciebie modlić. Trzymaj się i walcz z całych sił jak czołg do przodu. Pozdrawiam cie i życzę dużo zdrowia, pamiętaj będzie dobrze. Chcesz porozmawiać, to pisz na mój mail renata _h1 @ op.pl
Witam wszystkich. Dziękuję wam za wsparcie gdyż to dużo mi pomogły wasze rady. Ja czuję się dobrze. Tak szczerze powiedziawszy to pierwsze dwa miesiące były najgorsze dla mnie. Teraz już jestem po zakończeniu wszystkich chemioterapii i oczekuję na termin przeszczepu szpiku. Pozdrawiam wszystkich
Witam Cie ponownie, nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, gdy przeczytałam, że czujesz się dobrze.
Zawsze początki są najgorsze, nie ma na to rady ale to już za tobą. Zyczę Ci aby znalazł się DAWCA. Potem przeszczep i będzie tylko z górki. Pamiętaj myśl pozytywnie to ci pomoże wygrać z chorobą. Trzymam za Ciebie kciuki. Walcz chlopie walcz.
Pozdrawiam Renata
CIESZĘ SIĘ BARDZO Z DOBRYCH WIEŚCI OD CIEBIE. TERAZ TYLKO MUSISZ MIEĆ POZYTYWNE NASTAWIENIE, ŻE WSZYSTKO ZAKOŃCZY SIĘ SZCZĘŚLIWIE I BĘDZIE DAWCA. ZAWSZE O TOBIE MYŚLĘ I WIEM, ŻE WYGRASZ!
Witam :-)
Bardzo się cieszę, że czujesz się dobrze, najważniejsze to nie podawać się. U mnie dziś właśnie mija 3-miesiące po przeszczepie szpiku.Trzymam kciuki. Pozdrówka
Mój mąż jest po przeszczepie 2 lata i 9 miesięcy.Wszystko jest okey. Medycyna idzie naprzód, to co wczoraj było niemożliwe dzisiaj staje się realne. Najważniejsza w tych chorobach jest silna psychika - dlatego trzymaj się będzie dobrze .
Przepraszam Mateusz że wchodzę na twój profil- przede wszystkim chcę Ci powiedzieć, żebyś się trzymał nadziei i życia NOGAMI i REKAMI, bo warto-Ty już swoją przygodę życia zacząłeś.Ja stawiam pierwsze kroki w tym temacie podejrzewają, może inaczej są pewni, że jedno mam na pewno tylko które"chłonniak, czy białaczka"jestem w trakcie rozstrzygających badań. Więc na pewno będę Cię obserwować jeżeli nic przeciw temu nie masz,,,TRZYMAJ się mocno...
Jeżeli ktośkolwiek miałby ochotę ze mną popisać to bardzo proszę nie zawsze mam silę aby siedzieć na kompie,ale zawsze odpisze... { pnacza@poczta.onet.pl }
Mogłabym być Twoją babcią i wierz mi życie przed Tobą, tylko nigdy się nie poddawaj. Trzy lata temu poznałam mężczyznę chorego na białaczkę, można powiedzieć, że żegnał się z życiem. To była miłość od pierwszego spojrzenia. Dzisiaj jest po 50 chemioterapiach, jesteśmy cały czas razem, są chwile bardzo trudne ale wierzymy, że wygramy tą walkę, że pomoże nam miłość no i medycyna, która każdego dnia robi krok do przodu w leczeniu takich chorób. Jesteś młody i dasz radę tylko uśmiechnij się do życia nawet przez łzy. POWODZENIA!
Mam nadzieję, że jednak jakoś się trzymasz i nadal wygrywasz z chorobą. Wiem, że to może nic nie zmieni, ale gdybyś chciał pogadać. Napisz.
Trzymaj się. Masz przed sobą całe życie. Nie daj się chorobie, to tylko przykry epizod. Musisz być silny. Jak chcesz pogadać to napisz na GG 6494141 abo e mail cleeven2@gmail.com.
Witaj i ja również życzę ci dużo wytrwałości i siły. Mój brat już 1,5 roku walczy i ma nieprzeciętną siłę walki.
Do taty Jakuba: znałam pana syna gdyż leżał z moim bratem w jednej sali…
Hej, ja również mam 19 lat i mam białaczkę, która wywodzi się z długo klarującego się zespołu mielodysplastycznego. Od mniej więcej 2,5 już wiedziałam, że coś ze mną nie tak i byłam pod obserwacja jeszcze w szpitalu dziecięcym. Później trafiłam do kliniki w Katowicach i próbowano pozbyć się MDS'u jednak niestety można go leczy dopiero gdy rozwinie się w białaczkę. Obecnie z resztą piszę z kliniki.
Początkowo byłam załamana, wystraszona, ale świadomość, że mam dla kogo żyć i jak wiele jeszcze chciałabym w życiu zrobić motywuje mnie do walki z tą gangreną. Miewam złe momenty, zwłaszcza gdy chemia daje skutki uboczne, ale szybko biorę się w garść, rozmawiam z kimś mi bliskim - to wsparcie jest dla mnie najcenniejsze.
Młody organizm też szybciej się regeneruje ;) Jesteśmy młodzi, więc tym bardziej uważamy, że to niesprawiedliwe, ale nie można się załamywać - dasz radę, wierze, że Ci się uda, bo dobre nastawienie to pół sukcesu, trzymaj się chłopaku!
Mateusz wiem przez co przechodzisz moj syn uslyszal diagnoze-ostra bialaczka limfoblastyczna 23 grudnia 2009 roku.To byl szok dla mojej rodziny,tymbardziej ze mieszkamy w Anglii tylko ja ,moj syn ,corka i maz.Cala rodzina jest w Polsce.Zostalismy z ta choroba sami w obcym kraju.Mial wtedy 18 lat teraz ma 19 jest po przeszczepie i od trzech miesiecy nie byl w domu ale nigdy nie powiedzial mam dosc i nie mam juz sily.Kiedy bylo bardzo zle i myslelismy ze go stracimy,odzyskal przytomnosc i powiedzial ,,Mamo ja mam tylko 19 lat a nie 90 i jeszcze duzo rzeczy do zrobienie i duzo planow, musze zyc zeby je spelnic,,Ma na imie Maks i jest caly czas pozytywnie nastawiony.Ty sproboj tak samo ,napewno masz plany i marzenia wiec musisz wytrzymac zeby je zrealizowac.Obaj jestescie mlodzi i napewno z tego wyjdziecie.Maks teraz czuje sie dobrze ale ma jakiegos wirusa w moczu i nie wiemy jak dlugo jeszcze bedzie w szpitalu.
Czytam to wszystko co opisujecie ,jak podtrzymujecie Mateusza na duchu,czytam i płacze.Mój mąz jest tydzień po przeszczepie szpiku ma szpiczaka jest młody ma 39 lat,bardzo cierpi a ja razem z nim.Nie wiem jakie słowa mogą wyrazić bół,jak walczyć kiedy sie nie ma siły mówić,Jest w Krakowie w klinice sam ja z córkami daleko bo mieszkamy koło Wałbrzycha nawet nie mam jak go odwiedzić co prawda jest rodzina koło Krakowa ale to nie to samo,wiecie przeciez.MODLE SIĘ TO WSZYSTKO CO MOGE ZROBIĆ mamy ogromne zaufanie do lekarzy .JA WIERZE ŻE WYGRA Z CHOROBĄ,ma plany ale załamanie jest nieuniknione.Co zrobić ...jak żyć dalej?Bardzo pragne żebyśmy mieli to już za sobą.Pozdrawiam Was wszystkich .Życzę dużo wytrwałości Wam,sobie i Bogdanowi bo tak ma na imię.WIARA CZYNI CUDA ! DOMINIKA003@WP.PL
Witaj Mateusz!!! Zdecydowalam sie i ja na napisanie pare slow na tej stronie. Poniewaz moj kochany brat tez tak jak ty dowiedzial sie o swojej chorobie- ostra bialaczka limfoblastyczna- dokladnie 16 dni po swoim weselu. spadlo to na cala rodzine jak grom z jasnego nieba - potem zaczelo sie szybko-szpital w Bialymstoku- chemia po chemii. Io dziwo to my w domu nie moglismy sobie dac rady psychicznie to mi przybylo kupe siwych wlosow , niespanie po nocy i budzenie sie rano -pierwsza mysl-to nie sen. Brat przez caly ten czas nigdy sie nie zalamal- walczyl wszystko znosil jakby tak mialo byc. po chemiach gdy wracal na przepostki do domu patrzylismy na niego i nie moglismy sie nadziwic jak swietnie wyglada. Smielismy sie jak na przepustkach nie moglismy go nakarmic tak wszystko wcinal- po elkortonie. przytyl. bylo wszystko jak najbardziej ok. Najgorsze bylo czekanie na wyniki -potem kamien z serca. Bialystok to byla pierwsza nasza walka.W Bialymstoku dowiedzielismy sie ze jest dawca - to mnie ten zaszczyt spotkal i dziekuje Bogu ze tak sie stalo. Dzis jest rok i 2 miesiace po przeszczepie brat jest w domu i co miesiac jezdzi do Wawy na badania- od 2 miesiecy ma problemy z oczami -suchosc oczu- choroba przeszczep-gospodarz/ to jedno co mu dolega . Troche zaczynam sie martwic tymi oczami jesli nie ustapi. Ale nie mozemy sie zalamywac -lekarz stwierdzil ze to sa kosmetyczne powiklania po przeszczepie wiec chyba tak zle nie jest. ROZMAWIAJAC JUZ W DOMU Z BRATEM DOWIEDZIALAM SIE OD NIEGO ZE ON NIE MIAL CALKOWICIE SWIADOMOSCI JAK BARDZO JEST CHORY. Te biale krwinki to sobie wyobrazal i kojazyl z anemia. Smieszne ale prawdziwe . Dopiero w Bialymstoku zaczynalo do niego docierac ze jest powaznie zle. Wniosek z tego taki jesli chorujemy jest to dla naszej swiadomosci ciezkim ciosem dowiedziec sie jakciezko i jak powaznie - od ciebie zalezy w jakim sposob wplynie to na twoja psychikie - jesli spanikujesz, zalamiesz rece i o niczym innym nie bedziesz myslal tylko o smierci -WTEDY PRZEGRASZ-PODDA SIE CIALO I UMYSL. Wiec pamietaj Mateusz nigdy nie mozna myslec zle nawet jak sie zle poczujesz pomysl WYTRZYMAM , DAM RADE JUTRO BEDZIE LEPIEJ. Takim sposobem moj brat walczyl. Masz rodzine ktora zrobi dla ciebie wszystko i dla nich musisz zyc. Mojego brata zona wlasnie zostawila-bez komentarza. powodzenia. jesli chcesz napisz biuro@budowanie-domu.info
Witajcie jeśli ktoś chce porozmawiać ja chętnie wysłucham doradze wespre możecie zawsze do mnie pisać
o każdej poże 25608459 gg
podrarwiam :*
Dodaj nowy komentarz